Po co komu okna dachowe?

Okna dachowe bywają często stosowane w polskich domach by doświetlić pokoje na poddaszu. Bardzo lubimy efektywnie wykorzystywać przestrzeń, więc i na poddaszu, pod udziwnionymi dachami o skomplikowanym układzie chcemy mieć pomieszczenia. Sypialnie, garderoby, gabinety, a czasem inwestor sobie zażyczy siłownię albo pokój do oglądania filmów w wysokiej rozdzielczości.

A tam, gdzie mają być pomieszczenia, muszą być okna. To mówią nam przepisy budowlane. Skoro pomieszczenie nie przylega do żadnej zewnętrznej ściany, w której można zamontować normalne okna, pozostaje nam montaż okien połaciowych, dachowych.

Uważam, że okno dachowe nie naprawi tego, co zepsuła zła aranżacja poddasza (czy wybór skomplikowanego układu dachu). Wręcz przeciwne, montaż okien połaciowych dołoży nam dodatkowych kłopotów.

Czy okno dachowe zapewnia zgodność z przepisami? I owszem. Czy doświetla pomieszczenie? Z pewnością, choć równie dobrze można to zrobić dachowym światłowodem (temat na kiedy indziej), albo kilkoma świetlówkami kompaktowymi. No to w czym problem?

Okna montuje się w domach nie po to, by w pokojach było jasno. To znaczy nie tylko po to. Chcemy mieć okna, byśmy mogli oglądać sobie świat na zewnątrz i nie musieli się czuć klaustrofobicznie. To chyba oczywiste.

Niestety, okna połaciowe nie dają nam za bardzo możliwości wyglądania na zewnątrz. No chyba, że chcemy oglądać niebo, chmury i dym z komina. Ewentualnie czubki drzew przy domu, albo przelatujące ptaki. Ale to rzadko, jeśli mamy dużo szczęścia.

Jeśli jesteśmy naprawdę wysocy, może uda nam się dojrzeć koniec naszego podwórka. Albo żywopłot.

I to tylko przez kilka pierwszych tygodni, a na pewno nie dłużej, niż do pierwszej zimy. Nie dlatego, że na oknach dachowych będzie pełno śniegu. Bo wcale niekoniecznie — zazwyczaj przez okna dachowe ucieka sporo ciepła, co pozwala śniegowi spłynąć w dół dachu. Raczej dlatego, że zapylone przez spalanie węgla powietrze na przedmieściach bardzo szybko zabrudzi okna. A umyć ich nie jest łatwo.

O ucieczce ciepła wspomniałem, ale to jest naprawdę spory kłopot. Okna dachowe zazwyczaj osadzone są słabo, obok nich nierzadko brakuje izolacji, przez co robi się potworny mostek cieplny. Co więcej, nawet jeśli są osadzone poprawnie, w miejscu montażu (ze względu na umieszczenie w zewnętrznej płaszczyźnie dachu) robi się mostek cieplny. A to oznacza, że pod tym oknem zwyczajnie będzie zimno. Nie wiem, czy dobrym pomysłem będzie ustawienie pod oknem dachowym łóżka. Niby można będzie oglądać przez nie gwiazdy, ale także cieszyć się spływającym na głowę zimnym powietrzem. Co kto lubi.

No i jest jeszcze jedna kwestia… Ale o tym w jednym z następnych wpisów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *