Ocieplanie ścian

Dzisiejsze budynki olbrzymią część ciepłą tracą przez ściany. Nie będę tu rzucać procentami, zgadując, czy jest to liczba bliższa 20%, czy 40%, bo zależy to od całej konstrukcji domu. Można to jednak nawet na etapie dość łatwo policzyć, łącznie z rocznym kosztem ciepła uciekającego właśnie przez ściany.

A ja się nadziwić nie mogę, że ludzie nie zamierzają domów ocieplać bardziej, niż tego wymagają przepisy.

Zacznijmy od tego ostatniego aspektu. W chwili, gdy piszę te słowa (koniec listopada 2014 r.), polskie przepisy budowlane wymagają, by współczynnik przenikania ciepła przez ściany wynosił nie więcej, niż 0,25 W/m²K. Do końca ubiegłego roku nie powinien przekraczać 0,3 W/m²K, zaś od 2021 r. ma nie przekraczać 0,2 W/m²K.

Tymczasem im ta wielkość niższa, tym cieplejsze ściany. Efekt ten widzimy w dwójnasób:

  1. przez ściany ucieka mniej ciepła, przez co w domu jest cieplej przy tym samym zużyciu opału,
  2. wewnętrzna powierzchnia ścian jest wyższa, co daje efekt bardziej przytulnego wnętrza.

W Polsce ściany wykonuje się najczęściej jako dwuwarstwowe, czyli z warstwą nośną (przenoszącą obciążenia stropu, dachu, kolejnych kondygnacji) i termoizolacyjną. Warstwa nośna zazwyczaj nie ma większego wpływu na zdolność ściany do zatrzymania ciepła w środku budynku, bo wykonywana jest z materiałów, które ciepło dobrze przewodzą. Konieczne jest więc zastosowanie na zewnętrznej części ściany warstwy termoizolacyjnej — najczęściej styropianu, wełny mineralnej lub pianki poliuretanowej.

Dziś wśród inwestorów, z którymi konsultuję ich projekty, widzę coraz częściej używanie do warstw nośnych materiałów o lepszych parametrach — keramzytobetonu, bloczków z lekkiego (a więc dobrze izolującego) betonu komórkowego, ale także pustaków ceramicznych. Materiały te oczywiście są zauważalnie droższe, niż

Osobiście uważam, że warstwa nośna powinna być z materiału jak najtańszego, za to dobrze ocieplona.

ocieplanie-sciany-szkieletowej-welna-mineralna-OSB
Ściana szkieletowa to jeden z tańszych sposobów na wzniesienie ciepłej ściany niskim kosztem — bo tu obciążenia przenoszone są przez drewniany lub stalowy szkielet.

Za absolutny bezsens uważam zaś w polskich warunkach (tak pod względem tematu, jak i kultury technicznej) stosowanie ścian jednowarstwowych. Do ich wykonania niezbędne są bardzo drogie materiały (zapewniające jednocześnie wytrzymałość i niski współczynnik przewodzenia ciepła), oraz naprawdę wysoka jakość prac, by między dużymi elementami nie było dużych szpar.

Jaka jest najlepsza grubość izolacji?

Nie ma ogólnej odpowiedzi na to pytanie, bo zależeć ona będzie od tego, jak ogrzewany jest budynek.

Im droższe ciepło zużywamy w budynku, tym grubszy powinien być styropian na ścianie. Wbrew pozorom pompy ciepła nie są optymalne do domów bardzo dobrze ocieplonych (bo się będą dość długo zwracać), ale w przypadku ogrzewania elektrycznego budynek z pewnością musi mieć grubą warstwę termoizolacji.

Można to jednak dość łatwo policzyć, co przedstawiłem w tym artykule.

Im izolacja grubsza, tym lepiej. Oczywiście od pewnego momentu czas zwrotu z dołożenia każdego kolejnego centymetra izolacji rośnie. Przykładowo, pierwsze 5 cm izolacji może zwrócić się po 3 latach, a warstwa o grubości 10 cm — po 4 latach.

Osobiście wychodzę z założenia, że warto czasem nawet nieco pod tym względem przesadzić — bo ceny paliw i nośników energii w dającej się przewidzieć przyszłości trwale spadać nie będą.